Od kilku dni tematem numer jeden dotyczącym Jagiellonii jest sprawa nowego kontraktu Tomasza Frankowskiego. Obie strony – klub i piłkarz mówią o tej kwestii bardzo oszczędnie. Kibice natomiast niecierpliwie czekają, aż sprawy przybiorą pomyślny obrót i Tomasz Frankowski zagra jeszcze przez jeden sezon w Jagiellonii. Patrząc na to wszystko z boku, nie sposób zapytać skąd to całe zamieszanie? Tego nikt wprost nie powie, ale jeśli nie wiadomo o co chodzi , to chodzi zapewne o pieniądze. Czytaj dalej »
Wartość Franka
Czas selekcji
Wystarczy rzut oka na tabelę ekstraklasy i krótkie spojrzenie na rozkład jazdy piłkarzy Jagiellonii do końca sezonu, by stwierdzić, że białostoczanie mają nikłe szanse na to by poprawić znacząco swoją pozycję w tabeli. Co prawda do ugrania jest aż 12 punktów, ale zespół nie ma jakiejś nadzwyczajnej presji i stawki w tej rywalizacji. Bowiem to co było do załatwienia (utrzymanie miejsca w lidze) zostało załatwione. Poza tym dwa wyjazdowe mecze rozegrają z najpoważniejszymi pretendentami do tytułu mistrza. Tu o punktowe zdobycze może być naprawdę trudno, ale będzie to też okazja by zaprezentować się w rywalizacji z najlepszymi w kraju. Materiał szkoleniowy z tych spotkań dotyczący poszczególnych piłkarzy, może być nieoceniony przy selekcji do zespołu na nowy sezon. A trenerzy mają nad czym myśleć. Czytaj dalej »
Utrzymać się na fali
Po dwóch wygranych z rzędu nastroje wokół Jagiellonii uległy radykalnej poprawie. Nie ma co narzekać, zadawalające były nie tylko ostatnie wyniki ale i gra. Co dalej? Surfujący na desce po oceanicznych falach twierdzą , że na grzbiet wodnej ściany da się wskoczyć, o wiele trudniej zagościć na jej szczycie na dłużej. Ta metafora obrazuje najlepiej wyzwanie przed jakim teraz stoją piłkarze Jagiellonii.
Pierwszy cel o którym pisałem przed tygodniem, utrzymanie miejsca w lidze, udało się osiągnąć o wiele szybciej, niż zakładano. Trudno bowiem sobie wyobrazić by znajdujące się w strefie spadkowej ŁKS Łódź i Cracovia zaczęły seryjnie zdobywać punkty, a Jaga nagle stanęła w miejscu. Przy takim układzie tabeli na horyzoncie może pojawić się problem z motywacją piłkarzy w żółto czerwonych strojach. Bo skoro główny cel został osiągnięty, to niekoniecznie jest o co się starać. Czytaj dalej »
Ucieczka spod ściany
Tydzień temu w tym miejscu pisałem, że trener Tomasz Hajto jest na dobrej drodze do utraty trenerskiej posady w Jagiellonii. Działo się tak dlatego, że choć początkujący szkoleniowiec widział słabą postawę niektórych piłkarzy, tolerował ich obecność w pierwszej jedenastce. Na mecz z Lechem Hajto wyciągnął odpowiednie wnioski - zmienił skład i wygrał. Tym samym uciekł spod ściany, bo ewentualna przegrana przesądzałaby raczej jego los. Za mecz z Lechem trenera trzeba pochwalić. Widać było gołym okiem, że późno, bo późno ale wykonał właściwe roszady w składzie. A to oznacza, że potrafi na swoją pracę spojrzeć krytycznie. Takie podejście, i tu piszę inaczej niż przed tygodniem, jednak daje nadzieje na powodzenie jego trenerskiej misji w Jagiellonii. Aby tak się stało Tomasz Hajto powinien wykazać się lepszym timingiem w podejmowaniu decyzji. Następnym razem, oby tak się nie stało, z ucieczką spod ściany mogą być poważne problemy. Czytaj dalej »
Hajto nie da rady
się doceniać trenerów, bo tak szybko się zmieniają – ta parafraza słów księdza Twardowskiego chyba najlepiej oddaje nastroje po przegranej z Polonią Warszawa i sytuację jaka w tym sezonie panuje w sztabie szkoleniowym białostoczan. Wiele wskazuje na to, że eksperyment, jakim było zatrudnienie Tomasza Hajty, trenera dopiero rozpoczynającego zbieranie szkoleniowych doświadczeń, zakończy się totalną klapą. W czterech meczach zespół pod jego wodzą ugrał zaledwie jeden punkt i strzelił jedną bramkę. Mizernie. Na dodatek, boiskowe pomysły Tomasza Hajty najzwyczajniej się nie bronią. Brak punktów i właściwej reakcji na to jak gra zespół, to prosta droga do utraty trenerskiego stołka. Czytaj dalej »Odwrócić kartę
Odwrócić kartę. Niezwykle ważne dni przed piłkarzami Jagiellonii i siatkarkami AZS Białystok. Nasze zawodniczki walczą o być albo nie być w Plus Lidze Kobiet , a piłkarze o to by przez najbliższe dni wykonywać swój zawód w komfortowej atmosferze. Rywale na pewno są w zasięgu obydwu zespołów, ale dochodzi presja i niekiedy zbyt wielka chęć wygranej, a to plącze nogi i ręce. Niemniej nie bacząc na wszelkie okoliczności oba zespoły muszą w najbliższych ligowych pojedynkach przełamać własną słabość i osiągnąć wyznaczony cel. AZS musi dwa razy wygrać, Jaga powinna ugrać przynajmniej remis. Czytaj dalej »
Jedenasty stopień patologii
Po meczu z Cracovią odezwał się trener Jagiellonii Tomasz Hajto. Zaatakował i skrytykował Franciszka Smudę za to, że do sztabu szkoleniowego reprezentacji włączył Tomasza Frankowskiego. Hajcie chodziło o to, że Frankowski, który u niego jest piłkarzem, w sztabie reprezentacji pełni rolę trenera napastników i że nie będzie go przez kilka dni na treningach. Szkoleniowiec Jagi nazwał to dziesiątym stopniem patologii a Smuda , jego zdaniem, w związku z tym powinien stracić trenerskie uprawnienia. Dodał też, że porusza ten temat by wywołać dyskusję. Istnieje uzasadnione podejrzenie, że ów wywiad Tomasza Hajty zasili i tak liczny zbiór wypowiedzi całkowicie zbędnych. Czytaj dalej »
Gęsim piórem
Kiepski debiut Hajty. Tydzień temu w tym miejscu pisałem o dobrym wstępie, jaki wykonał w okresie przygotowawczym sztab szkoleniowy Jagiellonii pod wodzą Tomasza Hajty. Niestety, niewiele z tego, co mówił trener w trakcie przygotowań znalazło potwierdzenie na boisku w Kielcach. Pal licho wynik. Przegrać – to przecież w sporcie często się zdarza. Troskę budzi fakt, że w grze Jagiellonii szwankowało wiele elementów. Dotyczy to działań zespołowych, jak i poczynań poszczególnych piłkarzy. Czytaj dalej »
Gęsim piórem
Dobra gra wstępna. Tomasz Hajto ma za sobą pierwszy poważny krok jako szkoleniowiec zespołu na poziomie ekstraklasy. Wraz z powrotem zespołu ze zgrupowania w Turcji , zakończył się w Jagiellonii okres przygotowawczy do sezonu i rozpoczęły się bezpośrednie przygotowania do pierwszego meczu z lidze z Koroną w Kielcach. Od Hajty we wszelkich wypowiedziach wręcz bije optymizmem. I dobrze , bo taka postawa sprzyja dobrym wynikom. Jednak ,żeby ów optymizm podtrzymać jak najdłużej niezbędne są do tego zdobywane w lidze punkty. Czy są ku temu podstawy? Czytaj dalej »Gęsim piórem
Stadion na zakręcie. Sprawa upublicznienia ofert w przetargu na budowę stadionu miejskiego w Białymstoku wywołała gorące komentarze. Skrajni pesymiści twierdzą, że stadion tak jak średniowieczne warownie, będzie powstawać dziesiątki lat. Umiarkowani uważają, że termin realizacji inwestycji do końca 2013 roku jest nieosiągalny. Według nich obiekt czeka podobny los jak osławionego niegdyś białostockiego hotelu Orbis. Dziś stoi tam Hotel Gołębiewski, ale przez lata straszył w tym miejscu widok niedokończonej budowy. Optymistów w sprawie stadionu prawie nie słychać, choć podobno są. Czytaj dalej »